Festiwale - ciekawy sposób na nudę
Festiwale to jedno z wielu hobby ludzi zamieszkujących Polskę. Jedni preferują festiwale filmowe, drudzy teatralne, trzeci muzyczne. Mam wrażenie, że najwięcej jest fanów festiwali muzycznych. Wystarczy wspomnieć na przykład gdyński festiwal Open’er na którym występują same gwiazdy. Fanom festiwali zapalają się wówczas światełka w oczach i już marzą o następnym, następnym i jeszcze następnym. Czasem się wydaje, że gdy będą mieli po osiemdziesiąt lat też będą przemierzać Polskę rozklekotanym autem lub pociągiem w najgorszej klasie aby tylko dostać się na koncert ulubionego zespołu. Znam znawcę muzyki, któremu wystarczy tylko wspomnieć nazwę Sunrise Festiwal aby natychmiast zaczął wspominać minione lata i opowiadać co się zdarzyło kilkanaście lat temu na festiwalu Woodstock. Może warto mieć taką bezbrzeżną pasję- przecież człowiek bez zainteresowań jest zupełnie pusty, nie ma żadnych punktów odniesienia a także czegoś czym mógłby psychicznie podzielić się z innymi ludźmi. Cóż z tego, że często ma pieniądze, skoro nie posiada wspomnień związanych ze swoim hobby. Jednak nie można zbytnio zamęczać ludzi, którzy mają inne zainteresowania a koncerty i festiwale zupełnie ich nie interesują. Cóż począć gdy rozentuzjazmowany znajomy czy ktoś z rodziny znów z wypiekami na twarzy opowiada o wspaniałościach na scenie ostatniego koncertu muzyki rozrywkowej? Zignorować? Nie- po prostu cieszyć się, że bliska osoba ma pasję, którą chce dzielić się z innymi. Prawdziwi znawcy powinni odwiedzić na przykład tak znaczące festiwale jak na przykład Wrocław Non Stop, Era Nowe Horyzonty czy Slot Art. Festiwal.
